Ten post czekal dwa lata jako draft, ale po powrocie zabraklo motywacji, zeby go dokonczyc. Wrzucam w takim stanie jak go znalazlam. Jest dosc chaotyczny, ale moze chociaz teraz sie komus przyda. Akurat w Norwegii zajecia zaczynaja sie w sierpniu, wiec w tym roku to po ptakach, ale moze drugi semestr.. ;)
Powodzenia!
________
Grudzień 2012
Grudzień 2012
- parasolka dobrej jakosci jest bardzo potrzebna, slabej nie ma co brac, czesto pada i wieje, widok połamanych parasolek na ulicy jest normą. sprawdzone kalosze rowniez. nie robcie takiej glupoty jak ja, ze kupujecie kalosze na dwa dn przed wyjzdem, a na miejscu sie okazuje ze uwieraja w kostke..
- jedzenie typu instant z Polski przydaje sie bardzo, zwlaszcza na poczatku, kiedy nie zna sie sklepow i nie wie sie gdzie co sie kupuje.
- alkohol z polski w ilosciach jak najwiekszych jest rzecza konieczna! alkohol jest tak drogi, ze nawet norwedzy uwazaja ze jest za drogo (a oni maja kasy po pachy). butelka wódki kosztuje 300kr (ponad 150zl). najtansze male piwo w sklepie mozna kupic po 15kr, ale jest dosc marne, przynajmniej z tego co mowili mi wszyscy na okolo, dla mnie kazde smakuje tak samo ;)
- przygotujcie sie na to, ze stypendium dostaniecie dopiero po przyjezdzie na miejsce. ja musialam czekac miesiac, co bylo dla mnie ogromnym problem, bo teoretycznie mialam miec pieniadze przed wyjazdem, ale moj uniwerystet mnie niezle wkrecil. tak czy siak duuuze oszczednosci sa potrzebne.
- przed wyjazdem założyłam konto w Nordei, jako, ze to norweski bank to spodziewalam sie, ze może będzie mi łatwiej założyć tu konto, ale gucio. Każdy bank mi odmówił założenia konta, bo przyjechałam tylko na 5 miesiecy. Zanim będzie się dało założyć konto, trzeba złożyć wniosek o d-number (w przypadku kiedy jest się na krócej niż pół roku) lub ID-number (kiedy zostaje się na dłużej)
- z załatwianiem wszelkich spraw urzedowych musicie być przygotowani, że nie uda się nic załatwić za pierwszym razem. godzinny otwarcia sa dosc dziwne, i kazdy mowi co innego. nawet jak się pójdzie do innej filii tego samego banku to w okienku uzyskasz odmienne informacje. jest to 'umiejetnosc', ktora podziela znaczna czesc Norwegów. Kiedy pytasz się o drogę 3 osób, jest możliwe, że każda osoba pokaże ci zupełnie inny kierunek. Sprawdziłam to na własnej skórze.
- Polak w Norwegii jest traktowany z gory jako robotik albo sprzataczka. przykre, ale prawdziwe. Dwa razy zdarzyło mi się doświadczyć to na własnej skórze. Jest bardzo nieprzyjemne uczucie, kiedy ktoś po tym jak się przedstawiasz pyta się czy posprzatasz mu mieszkanie.. Dlatego skórę trzeba mieć twardą i nie brać tego do siebie. negatywny stereotyp polaka istnieje nie tylko w Norwegii, ale w calej reszcie Europy też. dzieki temu latwo zaskoczyc zagranicznych znajomych, pokazujac, ze nie kazdy polak jest zlodziejem, pijakiem i oszustem..
- kiedy zalatwiacie akademik, najabrdziej prawdopodobne jest to, ze traficie do Fantoftu. jednak nie przerazajcie sie jego wygladem, bo to miejsce jest wspaniale! Mozliwosc poznania ludzi z calego swiata, poznania ich kultury, jedzenia (och te miedzynarowe obiady!). Pozwala to spojrzec na swoje zycie z zupelnie innej perspektywy, nabranie dystansu i uczy tolerancji i otwartosci. Wiele więcej sie wybacza ludziom z innych krajom, w przekonaniu, ze moze to inna kultura. byl to moj pierwszy kontakt z akademikiem jako takim, pierwsza mozliwosc mieszania bez rodzicow na dluzej.
- polecam angazowac sie w wolontariaty. mozliwosci jest tu mnostwo, kazdy moze znalezc cos dla siebie. kvarteret ze wspaniala szefowa kuchni Inghild, klubb fantoft ma same zalety (odleglosc, ludzie, docenienie, Andreas i Romi), tenants unionon, hulen, gdzie mozesz byc grafikiem, barmanem, fotografem itp
wiele norweskich studentow to robi nawet jak maja normalna prace. jest to jeden z lepszych sposobow na poznanie nowych ludzi. na zajeciach norwedzy z reguly ignoruja miedzynarodowych studentow. - naprawde stajesz sie alkoholikiem na erasmusie
- chetnie odpowiem na wszelkie pytania przyszych begenskich erasmusow :)
- bilet miesieczny na komunikacje miejska (400nok): studencki mozna kupic za okazaniem letter of acceptance, nie trzeba wiec czekac na student id, polecam to zrobic jak tylko sie przyjedzie do bergen, o ile skyss office bedzie czynne, zaoszczedzi sie przynajmniej 54kr.
- imprezy w fantofcie sa bardzo niezobowiazujace, dltego nie trzeba sie przejmowac strojem, jednak przyjemnie jest zalozyc sukienke, dlatego nie radze z tego rezygnowac, mimo ze jedzie sie do zimnej norwegii ;) no i buty, ja stwierdzilam, ze nie beda mi potrzeba zadne ladniejsze buty, czego mi bardzo brakowalo.
co do fantoftu: jest potrzebny kabel do internetu, komputer ze sprawdzona kamera i mikrofonem tez sie przyda, skype bardzo ulatwia radzenie sobie z tesknota za przyjaciolmi i domem, kłódka do szafki na silownie (polecam karte na silownie! 890 nokow i ma sie open karnet na caly semestr do 6 obiektow, z czego jeden jest bezposrednio pod fantoftem)
student id sluzy do otwierania wszelkich drzwi, do kserowania (nie ma sensu za duzo wkladac na karte pieniedzy, bo wcle nie ma tak duzo do kserowania, drukowania)
student id sluzy do otwierania wszelkich drzwi, do kserowania (nie ma sensu za duzo wkladac na karte pieniedzy, bo wcle nie ma tak duzo do kserowania, drukowania)
Post-erasmus depression: