Tego typu malunki są porozrzucane po całym Bergen.
Wczoraj na zajęciach z geografii skandynawskiej odwiedził nas mieszkaniec parku, o którym wcześniej wspominałam. Teraz juz rozumiem czemu wszystko jest tu zamknięte i nawet toalety otwiera się naszym Student ID. Tym razem ten narkoman wszedł razem ze wszystkimi, niezłe się zataczajac i zwracając na siebie uwagę wszystkich studentów. Kiedy wykład się zaczął, on nagle wstał i poszedł do wykładowcy z prośbą o dlugopis. W końcu ktoś mu dał, wrócił na swoje miejsce z tylu klasy i zdjął kurtkę ledwo utrzymując się na krześle. Po kilku minutach dotarło do niego, że nie powinien tu być i pożegnał się ze wszystkimi głośno krzycząc bye. Trwało to może z 10 minut i przez ten cały czas wykładowca prowadził zajęcia, w ogóle nie patrząc na niego, zupełnie jakby nie było problemu, a właściwie wszyscy byli bardziej zainteresowani co zaraz zrobi nasz gość, niż kolejnymi faktami o Norwegii. Dopiero kiedy nas opuścił, wykładowca skomentował jego obecność..
Rebecka musi przeczytać tę książkę. Cena po przecenie. Wow!
Aby nie musieć wydawać tyle na książki odwiedziłyśmy dzisiaj bibliotekę, ktorą się samemu obsluguje. Tzn są ludzie od pomocy, ale raczej wszystko się robi za pomocą komputera. Najpierw się wyszukuje ksiażkę, dostaje się jej dokladne położnie (regał i numer półki). Ze książką w dłoni idzie się od innego urządzenia, kładzie sią ksiazke na jednej czesci, z drugiej strony skanuje się swoją legitymację i gotowe - ksiazka wypożyczona, nawet dostajesz potwierdzenie. Oddaje się też za pomocą maszyny. Byłysy też drukować CV i tam tez jest wszystko skomputeryzowane. Logujesz sie na swoim koncie w komputerze, wysyłasz pliki do drukowania, potem idziesz do drukarki skanujesz swoja legitymacje i na ekraniku drukarki pojawia się to co sie ma na swoim koncie i jeszcze mozna sobie wybrać czy chce się wydrukować wszystko, czy tylko konkretny plik.
Zaskakujaco łatwo wszystko się robi :)
Ze specjalną dedykacją dla Olgi ;)