Sunday, November 18, 2012

Pepperkakebyen



W tym roku się udało! Domek stoi nie tylko do zdjęć ;)
Wzięłyśmy udział w wydarzeniu ogranizowanym przez StudyBergen, dostaliśmy za darmo wszystkie składniki potrzebne do upieczenia ścian, skonstruowania domku i ozdobienia go. 


Jednak z powodu nienajlepszej organizacji i może braku wiedzy osób piekących, wszyscy mieli ogromne problemy z upieczonymi elementami. Niektóre były spalone, niektóre kompletnie rozwalone, a nasze byly niedopieczone, a więc zbyt miekkie, żeby trzymały się o własnych siłach. Musiałyśmy stworzyć konstrukcję z kartonu i przykleić pierniki do niego, żeby domek stał. Używaliśmy kleju do kafelków zamiast lukru, ale mimo tego oszystwa jestem z nas dumna, że podołałyśmy.



Bo momentami byłyśmy blisko rzucenia wszystkiego i wrócenia do domu. Od pierwszego grudnia będzie można oglądać nasze dzieło w miasteczku domków piernikowych. 
Według wikipedii jest to największe miasteczko tego typu na świecie!

Tegoroczny domek stworzyłam z Michaela.




A to Pałac Kultury polskiej drużyny ;)



Mimo że domek z przed dwóch lat nie wytrwał zbyt długo stojąc 
to nadal bardzo dobrze wspominam czas robienia go :)) 
No i co dość ważne – był całkowicie jadalny ;)



No comments:

Post a Comment