| Śniadanie z pyszną szynką od Ani. Tego mi brakowało! Dobry początek dnia :) |
Nastał 'weekend chłopakowy'. Rebecka i Helen właśnie szczęśliwie spędzają czas ze swoimi chłopakami. Anna wybrała się do Stavangeru, również w towarzystwie płci przeciwnej, choć na trochę innych zasadach ;) Zostałyśmy z Sego 'same' w słonecznym(!!) Bergen, więc postanowiłyśmy to wykorzystać jak najlepiej i wybrałyśmy się na spacer po mieście z Christianem (mój norweski buddy). Po ostatnich wizytach myśłałam, że byłam już wszędzie, ale jednak nie. Oto widoki z dziejszego dnia.
W drodze powrotnej wstąpiliśmy do sklepu.. ze wszystkim. Ciężko było się tam ruszyć nie zahaczając o cała stertę rzeczy. Dlatego uważając na wszystko po bokach zapomniałam patrzeć przed siebie. Zupełnie nieświadomie wsadziłam twarz w futro lisa. Z przerażeniem odskoczyłam i nadziałałam się, również głową, na wypchaną norkę. Narobiłam mnóstwo hałasu i wiem, że długo nie zapomnę tego sklepu. Martwe zwierzęta to dla mnie jedna z najgorszych możliwych rzeczy, które można dotknąć..
No comments:
Post a Comment