Nadszedł czas na kolejną górę. O 11:30 spotykamy się, aby zdobyć Urliken (643 m n.p.m.), najwyższy szczyt z siedmiu gór otaczających Bergen. Dzisiaj będziemy w większym towarzystwie, dołączy do nas Sebastian, który będzie naszym przewodnikiem, bo już 2 razy był na Ulriken i jego kolega.
Jednak najpierw muszę posprzatać kuchnię, dzisiaj kończy się mój tydzień opieki nad nią.
| szatnia w Grieghallen |
Wczoraj spędziłyśmy dzień kulturalnie. Poszłyśmy na dzień otwarty do filharmonii Grieghallen. Posłuchałyśmy koncertu bębnowego i organowego. Byłyśmy na scenie i za nią. Przy okazji załapłyśmy się na tradycyjną (i darmową!) norweską zupę rybną. Mniaaam !
| a to wszystko w gumiakach i kurtkach przeciwdeszczowych ;) |
Tak bawi się Anna, gdy w Bergen pada. Wbija się na zabawki dla dzieci i szaleje ;)
Po powrocie krótka sesja na siłowni, a potem integracyjna pizza party w naszej kuchni. Z dziwnym ciastem, bo kupiłyśmy mąkę jęczmienną, a nie zwykłą. "Jęczmien jest bogaty w witamine E i ogromna ilosc rozpuszczalnego blonnika" Przynajmniej zjedliśmy coś zdrowego ;) Ale trzeba sie wreszcie nauczyć tego norweskiego, bo muffiny byłyby koszmarne z tą mąką.
Pizza party przeciągnęło się do nocy, ale fantoft był wczoraj dziwnie cichy, więc i my stosunkowo szybko poszliśmy spać.
No comments:
Post a Comment