Sunday, August 26, 2012

Greighallen

Nadszedł czas na kolejną górę. O 11:30 spotykamy się, aby zdobyć Urliken (643 m n.p.m.), najwyższy szczyt z siedmiu gór otaczających Bergen. Dzisiaj będziemy w większym towarzystwie, dołączy do nas Sebastian, który będzie naszym przewodnikiem, bo już 2 razy był na Ulriken i jego kolega.

Jednak najpierw muszę posprzatać kuchnię, dzisiaj kończy się mój tydzień opieki nad nią.

szatnia w Grieghallen


Wczoraj spędziłyśmy dzień kulturalnie. Poszłyśmy na dzień otwarty do filharmonii Grieghallen. Posłuchałyśmy koncertu bębnowego i organowego. Byłyśmy na scenie i za nią. Przy okazji załapłyśmy się na tradycyjną (i darmową!) norweską zupę rybną. Mniaaam !
a to wszystko w gumiakach i kurtkach przeciwdeszczowych ;)



Tak bawi się Anna, gdy w Bergen pada. Wbija się na zabawki dla dzieci i szaleje ;)



Po powrocie krótka sesja na siłowni, a potem integracyjna pizza party w naszej kuchni. Z dziwnym ciastem, bo kupiłyśmy mąkę jęczmienną, a nie zwykłą. "Jęczmien jest bogaty w witamine E i ogromna ilosc rozpuszczalnego blonnikaPrzynajmniej zjedliśmy coś zdrowego ;) Ale trzeba sie wreszcie nauczyć tego norweskiego, bo muffiny byłyby koszmarne z tą mąką.

Pizza party przeciągnęło się do nocy, ale fantoft był wczoraj dziwnie cichy, więc i my stosunkowo szybko poszliśmy spać.

No comments:

Post a Comment