Friday, August 10, 2012

Dzień 4



huuura! wreszcie mam internet w pokoju! :))))))
jednorożec cieszy się razem ze mną ;)
nasza kuchnia podczas dzisiejszego śniadania. okazało się że trafiłyśmy na wyjątkowo dobrze urządzoną, normalnie tam nic nie ma!
śniadanie mistrzów. płatki znalezione w jednej szafce, na 99% jestesmy pewne, że ktoś je zostawił z poprzedniego semestru, ale są jeszcze smaczne ;)

Zaczelysmy dzien od rejestracji na zajecia na uczelni. O 9 bylysmy w bibliotece wydzialu nauk spolecznych i przy pomocy osob z uczelni udalo nam sie wszystko zalatwic, chociaz problemow bylo sporo. chetnych do pomocy tez, wiec osob kompetentych ciagle brakowalo. Ale w koncu sie udalo. Po tym wrocilysmy na obiad do akademika, ugotowalysmy jedzenie z puszki z Rebecka, Helen i Ania. Na 13 wrocilysmy do centrum na wycieczke z przewodnikiem.


przy porcie



świetne rzeczy sa w środku :))
Za to wczorajszy wieczór spędziłyśmy w naszej kuchni z Rebecką (Finlandia), francuską, której imienia nie potrafię napisać, Aileen (Japonia), Helen (Niemcy), dołaczył do nas też nas sąsiad Sebastian (Niemcy).

Ciekawostek ogólnych ciag dalszy:
* Rachunki w sklepach zaookragala się do pełnych koron, więc jak kupujesz sok za 17,2 noków, do czego doliczają 2,5 noków za zwrotną butelkę, wychodzi, że płacisz 20 noków, mimo że teoretycznie powinno sie zaplacić 19,7. Nawet nie wiem czy jest cos mniejszego niz korona, bo jeszcze nie mialam okazji tego widzieć.
* W większych sklepach kasjerzy mają automaty do wydawania pieniędzy, oni tylko wsadzają banknoty w odpowiednią dziurkę i wychodzi im odpowiednia suma do wydania. Klienci wrzucają monety do automatu przy kasie i z niego też dostają resztę. Paragon też bieże się samemu.
* W tramwajach jest darmowe wifi.
* Wszystkie zamki otwiera sie w druga strone niz w polsce (i kazdym innym kraju, z którego mam tu znajomych)



Dopelniajac notke Ani, tutaj dzisiejszy łup ze smietnika. Agaty, to wy pierwsze go wyprobujecie! =P





edit:
ps Ania spełnia moje życzenie sprzed wyjazdu. właśnie wrociłyśmy z mini wypadu na siłownie.




No comments:

Post a Comment